Dlaczego niektóre reklamy zapamiętujemy na zawsze?
Czy pamiętasz reklamę, w której padało hasło „A mogłem być na Mazurach…”?
A może melodyjkę z reklamy gumy do żucia, którą nuciłeś przez tydzień?
Niektóre reklamy zapadają w pamięć na lata – inne ulatują z głowy po kilku sekundach.
Dlaczego tak się dzieje? Sprawdźmy!
Bo są śmieszne albo zaskakujące
Reklama, która rozbawi albo zaskoczy, pobudza emocje.
A emocje = lepsze zapamiętywanie.
Przykład?
„Z tym to do ludzi!” – kultowa reklama z Bohdanem Łazuką.
„Łubu dubu, łubu dubu…” – niby film, ale fraza przeszła do reklam i życia codziennego.
Bo mają łatwą do zanucenia melodię
Mózg uwielbia rytm i powtarzalność.
Dlatego reklamy z prostą piosenką trafiają w dziesiątkę – często nucimy je nieświadomie.
Jingle (czyli krótkie melodie reklamowe) to najlepszy przyjaciel każdej marki.
Przykłady?
„Prawie robi wielką różnicę” (i charakterystyczna muzyka),
„Brawo Ty!” – prosto, rytmicznie, zabawnie.
Bo pokazują coś, co znamy z życia
Gdy widzimy sytuację podobną do naszej, łatwiej się z nią utożsamić.
Reklama „typowej polskiej rodziny przy obiedzie” działa lepiej niż coś odległego.
Hasło „nie chce mi się, ale muszę” – każdy zna ten stan.
Takie reklamy są bliższe i szybciej zapadają w pamięć.
Bo są proste i konkretne
Reklama nie może być zbyt skomplikowana.
Jedno hasło. Jeden pomysł.
Najlepiej coś, co można powiedzieć w jednej linijce.
Przykład:
„Z apetytem na życie” – prosto, przyjemnie, zapamiętywalnie.
Albo: „Bo zupa była za słona” – niby nic, a jednak każdy pamięta!
Bo były wszędzie
Czasem to nie treść, a ilość powoduje, że reklama zostaje w głowie.
Jeśli widzisz i słyszysz ją codziennie przez tydzień – w końcu ją zapamiętasz.
To się nazywa efekt powtarzania – działa nawet na osoby, które „nie oglądają reklam”.
Bo mają bohatera, którego lubimy
Znani aktorzy, zabawne postacie, dzieci, zwierzęta – one budzą sympatię.
A jak coś lubimy, to chętniej to zapamiętujemy.
Kiedyś był pan reklama z Play, teraz popularne są reklamy z małymi pieskami czy kotami.
Czy to dobrze, że pamiętamy reklamy?
Czasem tak – bo dzięki temu wiemy, co kupić lub gdzie szukać pomocy.
Ale czasem nie – bo pamiętamy coś, co nas denerwuje lub rozprasza.
Najważniejsze, by świadomie wybierać, co oglądamy i nie dać się wciągnąć w „ładne słówka”.
